Transport i spedycja

Kenijskie matatu

Pochodzenie matatu jest równie interesujące jak jego sposób działania. Wszystko zaczęło się od zdezelowanego forda Thames, pozostałości po parku samochodowym, z którego brytyjscy żołnierze korzystali w Etiopii podczas II wojny światowej. Na początku lat sześćdziesiątych pewien mieszkaniec Nairobi podwiózł tym gruchotem do centrum miasta kilku znajomych i poprosił ich, by złożyli się po jedyne 30 centów na paliwo. Wkrótce i inni spostrzegli, że na starych autach da się jeszcze zarobić. Sporo z nich przerobiono więc na 21-osobowe pojazdy wyposażone w trzy rzędy drewnianych ławek. Dzisiejsze matatu to rzucający się w oczy pojazd, który w pewnej kenijskiej gazecie opisano jako opływową torpedę w kolorach tęczy. Jeszcze kilkadziesiąt lat temu matatu były jedynie pozostałością po wojnie. Tymczasem obecnie, gdy po Kenii jeździ ich jakieś 30 000, tworzą prężnie rozwijającą się, dochodową gałąź transportu. Podróż matatu może dostarczyć naprawdę wielu emocji, zwłaszcza gdy kierowca przepycha się przez zatłoczone ulice.

| Tanie ubezpieczenia samochodowe OC AC

Copyright @ 2010 clo-spedycja-wnp.pl.